Newsletter

Regulamin

Reklama

Motoryzacja - Premiery i TESTY

Test LEXUS IS 300h – moc japońskiego samuraja i urok francuskiego muszkietera

dokument
pobierz +

 

Różnice kulturowe sprawiają, że na świecie inaczej rozwija się sztuka, architektura, a nawet technika i militaria. Nie inaczej jest w przypadku samochodów…

Jeżeli patrzymy na samochody z różnych stron świata widzimy ogromną różnicę stylu. Samochody niemieckie (zwłaszcza te sprzed kilu lat) to styl przypominający ciężkozbrojnych rycerzy średniowiecza. Modele włoskie i francuskie mają lekkość, elegancję i styl jaką reprezentowali muszkieterowie we Francji. Wersje japońskie to typowy styl samuraja, łączący dokładność i perfekcję, ale utrzymujący prostotę formy. Modele amerykańskie to zaś wielkie kolubryny, których prostota stylu przypomina, znanych z westernów, traperów przemierzających prerie.

Tak było jeszcze niedawno. Obecnie bowiem wszystko uległo zmianie. Modele niemieckie, m.in. dzięki szkole stylistycznej z Włoch (np. Walter de Silva), uzyskały delikatniejszy styl, amerykańskie modele -jak np. Jeep- dzięki właścicielowi z Turynu otrzymały elegancję i styl znacznie różniący się od dawnych pudełkowatych form, wersje japońskie przełamały swą prostotę formy.

Mamy okazję zaprezentować właśnie przedstawiciela takiego nowego japońskiego stylu: połączenia mocy japońskiego samuraja i uroku francuskiego muszkietera. Oto Lexus IS 300h Black

 

UROK FRANCUSKIEGO MUSZKIETERA

Styl – elegant, którego nie można nie zauważyć

Lexus IS jest modelem mającym konkurować z Audi A4, BMW 3, czy Mercedesem Klasy C, ale chyba nawet kompletny laik zauważy ogromną przepaść dzielącą te modele. Tutaj nie pokuszono się bowiem o powielanie stylistyki „klasycznej, dostojnej limuzyny” (mimo, iż wymiary karoserii we wszystkich wersjach są prawie identyczne). Zamiast tego trójbryłowa karoseria ma formę i przetłoczenia sprawiające prawdziwą grę świateł. Stylistyka ta została tak dobrze przyjęta na rynku, że podczas ostatniego liftingu, który odbył się rok temu, zdecydowano się na zachowanie charakteru nadwozia.

Nadal więc dominującym akcentem przodu jest wyrazista osłona chłodnicy o charakterystycznym dla obecnej linii wzorniczej Lexusa wciętym zarysie, dodająca temu dynamicznemu sedanowi agresywnej elegancji, kreująca silniejszą prezencję na drodze i podkreślająca przynależność do marki.

Profil boczny wyróżnia odsunięta do tyłu kabina, a wznosząca się linia stylizacyjna, biegnąca od dolnych fragmentów nadwozia w kierunku kloszy tylnych świateł, dodaje elegancji i dynamizmu.

W modelu po zmianach w przedniej części nadwozia pojawiły się jednak inne lampy przednie, duże wloty powietrza w zderzaku i zmieniona została osłona chłodnicy w kształcie klepsydry.

Lampy przednie są teraz bardziej wyraziste i wydłużone, dzięki czemu ich kształt przyciąga wzrok i podkreśla światła do jazdy dziennej (DRL) w kształcie litery L. Zderzaki z wlotami powietrza płynnie wynurzają się z błotników nadając przedniej części nadwozia silny charakter.

Nowa osłona chłodnicy, której linia załamania znajduje się wyżej niż dotychczas, przechodzi płynnie w pokrywę silnika o zmienionym kształcie, a proporcje jej górnej i dolnej części zostały zmienione, optycznie obniżając środek ciężkości pojazdu w celu podkreślenia jego sportowego wyglądu.

Patrząc z boku, dzięki zmianie charakteru linii bocznej biegnącej w dół pojazdu profil Lexusa IS uzyskał bardziej elegancki charakter, a wzornictwo tarcz kół podkreśla odkryty na nowo dynamiczny styl samochodu.

Zmiany w tylnej części nadwozia podkreślają bardziej wyraziste diodowe listwy świetlne w kształcie litery L ułożone trójwarstwowo w obudowie lamp tylnych oraz nowe prostokątne, chromowane końcówki rur wydechowych, które dodatkowo uwypuklają sportowy charakter pojazdu.

Brak istotnych modyfikacji jest efektem… przeprowadzonego eksperymentu, mającego sprawdzić w jaki sposób człowiek postrzega samochód.

W ramach eksperymentu poproszono kilka osób o przyjrzenie się najnowszemu Lexusowi IS F Sport. Uczestnicy byli wyposażeni w specjalne okulary, rejestrujące ruchy gałek ocznych i w ten sposób pozwalające określić, na co skierowany jest wzrok użytkownika. Takiego specjalistycznego sprzętu używa się na przykład do testowania układów stron internetowych czy funkcjonalności komputerowych interfejsów użytkownika.

Okazało się, że wzrok obserwatorów podąża za liniami nadwozia, koncentrując się na dłuższą chwilę na istotnych szczegółach stylistycznych. Uwagę uczestników przyciągał charakterystyczny grill chłodnicy w kształcie klepsydry, boczne wloty powietrza u dołu przedniej powierzchni zderzaka, reflektory o wysmakowanym kształcie, koła z obręczami ze stopów lekkich czy logo Lexusa na grillu. Po nałożeniu na siebie, linie rejestrujące drogę wzroku uczestników oglądających Lexusa IS F Sport utworzyły zbudowaną z chaotycznych kresek, jednak rozpoznawalną sylwetkę samochodu.

Widoczny na zdjęciach pojazd ma jeszcze jeden wyróżnik, przyciągający uwagę: opcję BLACK . Wyróżnia ona pojazd m.in. czarnymi obudowami lusterek, czarną osłoną chłodnicy i pięcioramiennymi obręczami kół ze stopów lekkich 18’’ BLACK o wymiarach kół: przód 225/40 R18, tył 255/35 R18.

 

Wnętrze – wszystko pod ręką…

W przypadku zagospodarowania wnętrza nie ma tak dużych różnic z konkurentami, jak w przypadku stylistyki karoserii. O ile bowiem wymagania klientów odnośnie stylu trójbryłowej limuzyny są przez producentów postrzegane dość odmiennie, to zagospodarowanie wnętrza zawsze jest identyczne: nastawione na maksymalną ergonomię i komfort użytkowania . Stąd też podczas liftingu modelu Premium nigdy nie jest zmieniane rozmieszczenia zegarów i nastaw (które przez rozpoczęciem produkcji były zawsze długo testowane i sprawdzane), a jedynie unowocześniane są elementy, których nie było w ofercie w chwili rozpoczęcia produkcji.

Lexus IS oferował od początku produkcji czyste i eleganckie linie które tworzą ukierunkowane na kierowcę, idealnie ergonomiczne wnętrze kabiny, a obniżone położenie siedziska oraz nawiązującą stylistyką do modelu LFA kierownica dodają sportowego wdzięku. To wszystko pozostało bez zmian.

W kabinie nowego IS pojawił się jednak szereg dokładnie przemyślanych ulepszeń. Zwiększono rozmiar ekranu multimedialnego - z 7 do 10.25 cala a nowy wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości zapewnia większy i wyraźniejszy obraz podczas korzystania z funkcji innowacyjnego systemu multimedialnego firmy Lexus.

Z boku zdalnego sterownika dotykowego (RTI), na konsoli środkowej, dodano przycisk „Enter", który ułatwia korzystanie z systemu. W środkowej części deski rozdzielczej panel sterujący zestawem audio i układem klimatyzacji został tak zmieniony, aby całkowicie mieścił się między podparciami kolan, a nowa zdobiona włosowatymi liniami powierzchnia zapewnia wysoką jakość i lepszy wygląd.

Nowe szwy na górnej powierzchni zespołu wskaźników, tak jak udoskonalony prędkościomierz i obrotomierz, podkreślają sportowy charakter kokpitu modelu IS. Pozostałe zmiany to nowe uchwyty na kubki, nowe, większe, obszyte skórą podparcie dla dłoni obsługującej RTI oraz nowe symbole na tarczy zegara wskazówkowego wbudowanego w deskę rozdzielczą.

Prezentowany model BLACK wyróżnia się od innych wersji IS także specjalną tapicerką z tkaniny łączonej z materiałem Tahara.

 

DOKŁADNOŚĆ I PERFEKCJA JAPOŃSKIEGO SAMURAJA

W nowym modelu IS nie ma też zmian w zakresie układów napędowych - do wyboru jest wersja z napędem hybrydowym wyposażonym w silnik o zapłonie iskrowym o jednostkę elektryczną lub turbodoładowany silnik o pojemności 2,0 litrów.

Hybrydowy układ napędowy w wersji IS 300h, którą prezentujemy, zapewnia wyjątkową płynność pracy i niskie użycie paliwa, zapewniając kierowcy radość z jazdy, co stanowi o uroku modeli IS i znajduje potwierdzenie w danych nt. sprzedaży w Europie (IS 300h cieszy się największą popularnością wśród klientów w Europie. Stanowi on 90% wszystkich sprzedanych Lexusów IS).

W skład hybrydowego zespołu napędowego wchodzi pracujący w cyklu Atkinsona 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2,5 litra z podwójnym układem zmiennych faz rozrządu VVT-i, układem wtryskowym D-4S (moc jednostki to 181 KM i moment obrotowy – 221 Nm) oraz niewielkich rozmiarów potężny silnik elektryczny, który zapewnia płynną pracę i wysokie osiągi (silnik elektryczny ma moc 143 KM i moment 300 Nm).

Zaawansowane rozwiązania techniczne pozwoliły uzyskać w tym układzie hybrydowym (zakłada się, że sumaryczna moc układu to 223 KM) niespotykanie niski poziom emisji zanieczyszczeń i niskie zużycie paliwa. Oficjalne wartości emisji zanieczyszczeń i zużycia paliwa zaczynają się od 97 g/km CO2 i 4.3 l/100 km. Wzmacniają one pozycję modelu na rynku, gdzie kluczowe dla klientów są wpływ na środowisko naturalne i koszty eksploatacji.

 

A jak wygląda jazda tym modelem?

Wsiadam do testowego Lexusa, dotknięciem przycisku na desce rozdzielczej uruchamiam silnik i… o gotowości do jazdy informują jedynie zapalone kontrolki. Po przełączeniu dźwigni zmiany biegów na pozycję D (warto zauważyć, że jest to normalna dźwignia, a nie joystick jak w Priusie) cicho i delikatnie rozpoczynam jazdę. W tym wypadku działa jedynie silnik elektryczny, stąd też jazda jest całkowicie bezgłośna. Po dodaniu gazu automatycznie włącza się silnik spalinowy, a informowani o tym jesteśmy delikatnie głośniejszą pracą i przez ikony wskazujące aktualny przepływ energii. Silnik elektryczny może bowiem pracować niezależnie od spalinowego, ale obie jednostki mogą pracować również razem. System układu hybrydowego uzupełnia zestaw baterii (umieszczone w tylnej części pojazdu ograniczając przestrzeń bagażnika z 480 litrów do 450 litrów), do których trafia energia elektryczna uzyskiwana z energii kinetycznej przez silnik elektryczny pracujący jako generator. Przepływem prądu steruje moduł PCU (Power Control Unit), który zajmuje się konwersją prądu ze stałego na zmienny (i na odwrót) oraz odpowiednimi zmianami napięcia.

Wyjeżdżam na trasę i dodatkowo ingeruję w zakres parametrów jazdy. Na konsoli środkowej umieszczono bowiem układ wyboru trybu jazdy (Drive Mode Select) który pozwala przełączać pomiędzy trybami jazdy: ECO, NORMAL, SPORT, optymalnie łącząc ekonomię zużycia paliwa, komfort, osiągi i własności jezdne według preferencji kierowcy.

Pojazd fantastycznie zachowuje się podczas ruchu miejskiego i ruszania z miejsca (przyspieszenie wynosi 8,9 sek., ale sam start z miejsca jest lepszy niż w samochodach sportowych!!!). Na trasie jednak odczuwam pewien niedosyt. Jadąc z prędkością 140 km/h, pojazd nie oferuje już tak dynamicznego przyrostu prędkości i trzeba „mocno deptać” pedał gazu. Można nieco poprawić dynamikę przekręcając Mode Select na Sport (wtedy na desce rozdzielczej w miejscu ekonomizera mamy obrotomierz, a ekran zmienia podświetlenie z niebieskiego na czerwony) , ale i tak jadąc w terenie podgórskim musiałem uznać wyższość… jadącego bardzo energicznie, Golfa IV.

Ogromnym mankamentem przy dynamicznej jeździe jest też skrzynia biegów CVT, która jest fantastyczna przy delikatnym nabieraniu prędkości, ale do energicznej jazdy raczej się nie nadaje.

Podczas jazd zauważyłem też, że o ile zużycie paliwa w mieście wynosi 4,9 l/100 m (wg katalogu 4,3 l/100 km), to na trasie gdy pracuje głównie silnik spalinowy, zużycie wynosiło 7,5 l/100 km zamiast deklarowanych w katalogu 4,4 l/100 km. Oczywiście można twierdzić, że są to ogromne różnice, ale… warto pamiętać iż model waży 1650 kg, a ja nie jechałem bynajmniej oszczędnie. Niemniej średnie spalanie samochodu, podczas normalnej eksploatacji wyniosło 6,5 l/100 km.

Należy jednak zauważyć, że jazda hybrydą to swoisty rytuał, który trudno zaaprobować podczas testu trwającego jedynie kilka dni. Nie możemy bowiem jedynie naciskać gaz i oczekiwać super oszczędności. Jeżdżąc hybrydą uczymy się pokory i musimy wykorzystywać parametry drogi aby pozwalać na swobodny ruch samochodu. W takim przypadku mamy bowiem rekuperację i „ładowanie baterii”. Dzięki temu zaś podczas normalnej eksploatacji, samochód „pożera mniej benzyny” napędzając silnik spalinowy, zadawalając się energią z baterii akumulatorowych, do napędu silnika elektrycznego. Jak sprawdzałem, ograniczając dynamikę jazdy, a skupiając się na płynnym i delikatnym (nie wolnym, ale delikatnym) przyspieszeniu, przekładnia CVT zachowuje się bardziej przyjaźnie, a spalanie na trasie spadło do 6 l/100 km.

 

Dla kogo?

Lexus przygotował dwa rodzaje modeli IS. Jeden posiada silnik turbodoładowany o mocy 245 KM, a przyspieszenie 7,0 sek do setki, wysoki moment obrotowy, oraz klasyczny automat czynią z niego prawdziwego sportowca, gwarantując fantastyczne odczucia. Drugi z modeli to testowany hybrydowy IS 300h.

Model 300h jest fantastyczny do miasta i codziennego użytku, ale… dla lubiących dynamiczne jazdy na trasach raczej nie jest ideałem. Nie dość że jest on droższy od wersji benzyna turbo o blisko 17 000 zł (200t Black – 173 900 zł, 300h Black – 190 500 zł), to dodatkowo nie daje frajdy z energicznej jazdy na autostradzie. Biorąc jednak pod uwagę, że w Europie aż 90% sprzedaży Lexusa IS to hybryda, chyba właśnie tego modelu oczekuje klient wydający 200 000 zł (najtańszy IS 300h Elegance kosztuje 174 900 zł, a najdroższy IS 300h Prestige 244 900 zł).

Jedno jest jednak pewne. Zarówno IS 200t jak i IS 300h jest dziełem stylizacyjnej sztuki, której żadnemu z konkurentów nie udało się osiągnąć…

MOTOMI.PL


Reklama