Newsletter

Regulamin

Reklama

Motoryzacja - Premiery i TESTY

Test Nissan Juke – Jeździ lepiej niż wygląda

dokument
pobierz +

 

Samochody można stylistycznie podzielić na trzy kategorie. Pierwsza to modele które wzbudzają pozytywne emocje, pożądanie i sympatię, oraz wpisują się trwale w motoryzacyjną historię. Do takich należą z pewnością Ford Mustang, BMW 2002, czy Alfa Romeo 159. Druga kategoria to wersje które nie wzbudzają żadnych emocji, są traktowane jako zwykły środek transportu i po swoim życiu produkcyjnym znikają z naszej świadomości. Do tych modeli zaliczymy z pewnością Fiata Ritmo, Peugeot 309, czy Renault 9. Jest też jeszcze jedna kategoria: samochodów wzbudzających ogromne kontrowersje. Tak jak w przypadku pierwszej grupy, tak i w tym przypadku nie można obok nich przejść obojętnie. Tyle tylko, że dla jednych są one wyznacznikiem indywidualnego stylu, komfortu i odmienności, a dla innych po prostu brzydotą. Wśród tej grupy wyróżnić trzeba m.in. Renault Vel Satis, czy Fiata Multipla.

Do której grupy zaliczyć jednak Nissana Juke?

Patrząc na niego chyba nikt nie przejdzie obojętnie. Dla jednych będzie to brzydal z wyłupiastymi oczami, a dla innych przyciągająca uwagę sylwetka. Odważna stylistyka karoserii wyraźnie odróżnia bowiem Nissana Juke od rywali. Oferuje ona mieszankę typowej dla crossoverów muskularności ze sportową elegancją. To właśnie był jeden z powodów które sprawiły, że Nissan Juke osiągnął prawdziwy sukces na wielu rynkach. Jak powiedział Guillaume Cartier, starszy wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu w europejskim oddziale Nissana: Juke jest jeszcze odważniejszy i mniej konwencjonalny niż Qashqai (traktowany jako protoplasta Juka), a skierowany do młodszych i bardziej otwartych na nowości odbiorców".

To właśnie wybór klienta docelowego zdecydował o przełamaniu zasad stylistyki w segmencie. Zamiast prostej formy, będącej pomniejszeniem dużych modeli SUV, Nissan Juke jest niższy i bardziej agresywny. Do tego na błotnikach widzimy wyraźne wybrzuszenia wskazującą na „muskulaturę barków”, dach delikatnie obniża się, a zarys szyb bocznych jest uniesiony nadając wrażenie prędkości.

Najbardziej oryginalna jest jednak „zadziorna mordka”. Z daleka widzimy wprawdzie przede wszystkim „wybałuszone reflektory” przypominające oczy żaby czy krokodyla, ale po bliższym spojrzeniu dostrzeżemy, że model ma jeszcze duże okrągłe reflektory (będące faktycznie źródłem światła) i okrągłe lampy przeciwmgielne.

Połączenie zarysu karoserii i wspomnianej „zadziornej mordki” robią wrażenie odmienności i przekłuwają uwagę innych użytkowników dróg. Ponieważ zaś, co wielokrotnie podkreślałem, miejskie samochody powinny mieć „wesołą sylwetkę” i „wesołe kolory”, Nissan Juke spełnia twe wymogi idealnie. Ta idea kontynuacji stylu przyświecała także przy liftingu jaki przeszedł Juke.

Zbyt radykalna ingerencja w proporcje mogłaby zaburzyć jedyny w swoim rodzaju wizerunek Juke'a, ale mimo to projektantom udało się z sukcesem wprowadzić liczne zmiany w stylistyce nadwozia.

Przeprojektowane klosze górnych reflektorów kryją teraz diodowe światła do jazdy dziennej o dwustopniowej intensywności, natomiast w reflektorach głównych zastosowano zapewniające lepszą widoczność żarówki ksenonowe oraz nowe klosze. Na osłonie chłodnicy umieszczono nowy emblemat marki Nissan, zaś cały przód zyskał bardziej masywny wygląd dzięki nowemu, solidniejszemu wykończeniu dołu zderzaka.

W obudowach lusterek bocznych zamontowano diodowe kierunkowskazy, a w wersjach wyposażonych w system Around View Monitor - także kamery.

Tylny zderzak wygląda teraz bardziej agresywnie, harmonizując ze zmodernizowanymi kloszami tylnych świateł w kształcie bumerangu z diodowym konturem podkreślającym wyrazisty charakter nowego modelu Juke także w nocy.

Wnętrze kontynuacja „efekciarstwa”

Otwieram drzwi i… jestem pod wrażeniem. Wprawdzie nie jest to model który trafia w mój gust, ale potrafię docenić kunszt stylistów i projektantów. Wnętrze modelu jest zaś perfekcyjną kontynuacją stylu karoserii. Juke wyróżnia się bowiem na tle innych samochodów na drodze nie tylko oryginalną sylwetką. Jego wnętrze jest nie mniej wyraziste, między innymi za sprawą takich elementów, jak konsola centralna inspirowana rozwiązaniami stosowanymi w motocyklach.

Projektanci Nissana znaleźli sposób na to, by wnętrze modelu Juke stało się jeszcze bardziej ekstrawaganckie i dynamiczne. Standardowo w kabinie samochodu dominuje elegancka szarość, nadająca jej „techniczny" klimat. W ramach oferowanych pakietów personalizacyjnych wybrane elementy - w tym centralna konsola i wykończenie drzwi - mogą mieć kolor czerwony, biały, czarny, a nawet jaskrawo żółty.

Pakiet personalizacji obejmujący (w naszym wypadku żółte dodatki): konsolę centralną, wloty powietrza, wykończenie drzwi, gałkę zmiany biegów, oraz przeszycia siedzeń, kierownicy, daszku nad zestawem wskaźników oraz obwódkę gałki zmiany biegów to koszt jedynie 1200 zł.

Jednakże nie oznacza to jednak, że Juke to jedynie ładne stylistycznie pudełko. Crossover Juke dopasuje się swoim trybem do Twojego nastroju dzięki podwójnemu agentowi na desce rozdzielczej. Chodzi o System Nissan Dynamic Control. Jednym zestawem intuicyjnych elementów sterujących możesz zmieniać reaktywność układu kierowniczego i pedału przyspieszenia, zależnie od tego, na jak dynamiczną jazdę masz ochotę. Inną konfiguracją możesz ustawić automatyczną klimatyzację.

Ponadto w testowej wersji Tekna wyposażenie standardowe obejmuje dodatkowo elektrycznie składane lusterka boczne, czujniki zmierzchu i deszczu, inteligentny kluczyk z przyciskiem Start/Stop na desce rozdzielczej, najnowszy system NissanConnect z kamerą cofania, system kamer 360° oraz pakiet Safety Shield.

NissanConnect może łączyć się ze smartfonem, zapewniając użytkownikowi dostęp do szeregu różnorodnych aplikacji, w tym mediów społecznościowych czy radia internetowego. Nawigacja satelitarna najnowszej generacji oferuje funkcje Google®, zapewniające dostęp do wielu przydatnych informacji, takich jak prognoza pogody czy lokalizacja stacji benzynowych, hoteli, restauracji czy innych interesujących użytkownika miejsc.

Funkcja send-to-car umożliwia kierowcy zaplanowanie trasy podróży w domu, a następnie przesłanie szczegółowych wskazówek jednym kliknięciem do systemu NissanConnect. Moduł Bluetooth, stanowiący element systemu, umożliwia odbiór transmisji strumieniowej audio oraz integrację z telefonem komórkowym. NissanConnect wyposażony jest również w gniazda AUX in oraz USB.

Ekran systemu informacyjno-rozrywkowego pełni jednocześnie rolę monitora systemu kamer 360° najnowszej generacji, pozwalającego uzyskać widok samochodu z góry, co maksymalnie zwiększa wygodę i bezpieczeństwo manewrowania na parkingu. Z kamer tego systemu, a także z czujników, radaru i innych zaawansowanych technologii korzystają także funkcje pakietu Safety Shield, których rolą jest zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa. W skład pakietu wchodzą następujące elementy: ostrzeżenie o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, ostrzeżenie o pojeździe w martwym polu oraz wykrywanie poruszających się obiektów. Każda z nich ostrzega kierowcę o zagrożeniu kolizją sygnałem wizualnym i dźwiękowym.

Ostatnią opcją o której warto wspomnieć to prawdziwe okno na świat: duży, otwierany, panoramiczny dach który pozwala wpuścić do środka nie tylko promienie słońca, ale i świeże powietrze. Odsunięty panel spoczywa na tylnej części dachu, aby nie zmniejszać ilości miejsca nad głową pasażerów siedzących z tyłu. Szklany panel ma 964 mm szerokości i 837 mm długości, czyli zajmuje mniej więcej dwie trzecie dachu. Wymiary otworu w dachu po odsunięciu panelu to 693 mm na 301 mm.

W Drogę

Testowany pojazd posiadał silnik benzynowy 1,2 turbo współpracujący z sześciobiegową skrzynią przekładniową.

Mimo niewielkiej pojemności jednostki (1 197 cm3, moc i moment odpowiednio 115 KM i 190 Nm) jest ona bardzo dynamiczna i zapewnia lepsze przyspieszenie, maksymalny moment obrotowy i elastyczność niż znana z poprzedniego modelu wolnossąca jednostka o pojemności 1,6 litra. Mniejsza masa i system Stop/Start oznaczają jednak niższe zużycie paliwa , czyli bardziej ekologiczną i oszczędną jazdę.

Trzeba przyznać, że osiągi samochodu z tym silnikiem są zupełnie zadawalające. Wprawdzie nie sprawdzaliśmy prędkości maksymalnej (wg katalogu 178 km/h) ani przyspieszenia (wg katalogu to 10,8 sek), ale jazda na trasie z prędkością 150 km/h nie robiła na modelu żadnego wrażenia. Nieco gorzej jest ze zużyciem paliwa. Jadąc na trasie Warszawa-Radom-Kraków zużycie wyniosło 7,2 l/100 km zamiast deklarowanych 4,9 l/100 km. Jednakże po przyjeździe na miejsce i eksploatacji w terenach pozamiejskich wskazania spalania wyniosły już 5,3 l/100 km. Ta różnica wynika z faktu rozwijania znacznie większych prędkości na trasie, co powodowało duże opory powietrza (model ma przecież dużą powierzchnię czołową) i częste wysilanie silnika. Podczas spokojnej jazdy za miastem, nawet na drogach podgórskich problem ten nie był odczuwalny, stąd niższe zużycie paliwa. W mieście pojazd zadawalał się spalaniem 7,3 l/100 km, czyli wartością zbliżoną do katalogowej 7,1 /100 km.

Na uwagę zasługuje też zawieszenie. Wprawdzie model ma wyższy prześwit niż klasyczne samochody osobowe segmentu B i C (prześwit Juke to 180 mm), a zawieszenie umożliwia przejazd przez większe nierówności, ale… to nie jest mniejszy Qashqai. Przejazd przez nierówności powodował nieprzyjemne kołysanie nadwozia i nie jest tak komfortowy jak w modelu SUV. Powodem tego są wymiary cossovera Juke. Ma on zaledwie 2530 mm rozstawu osi, czyli wartość porównywalną z Nissanem Micra (2525 mm). Tak niewielki rozstaw osi sprawia właśnie to niekorzystne kołysanie, którego nie odczuwamy w większych modelach.

Dla kogo?

Nissan Juke to typowy crossover, czyli pojazd miejski z większym prześwitem. Stąd też powinniśmy go porównywać do modeli miejskich, a nie do wersji segmentu kompakt, czy też modeli SUV. Tak jak wersje miejskie doskonale czuje się w „miejskiej dżungli” i terenach podmiejskich oraz niezbyt dobrze na trasach. W przeciwieństwie do klasycznych modeli miejskich ma jednak większy prześwit, pozwalający na bezstresowe wjazdy na przeszkody jak np. krawężnik, oraz swobodne poruszanie w zimie, gdy opady śniegu (a zwłaszcza odgarnięty śnieg, tworzący zaspy) uniemożliwiają swobodny przejazd. Dodatkowo w modelu tym siedzimy wyżej, dzięki czemu kierujący ma lepszą widoczność i wygodniejsze zajmowanie miejsca w samochodzie.

Cena modelu zaczyna się od 55 900 zł, a warto pamiętać, że cena nowej Micry to minimum 43 900 zł, kompaktowego Pulsar to minimum 62 000 zł, a modelu Qashqai 79 000 zł.

MOTOMI Magazyn – Bogusław Korzeniowski


Reklama